Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 16 komentarzy

Filip Stankiewicz

Filip Stankiewicz - Urodziłem się 1 maja 1978 roku. Mam wspaniałą żonę Annę i synka Szymka. Jestem absolwentem historii Uniwersytetu Gdańskiego oraz Podyplomowego Studium Handlu Zagranicznego na Wydziale Ekonomii UG. Pracuję w Orange Polska S.A.

Prawda o „Smoleńsku”-recenzenci sprzedali się przeciwnikom?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oglądałem w kinie film „Smoleńsk” - można różnie oceniać aspekt artystyczny, grę aktorów,ale najważniejsza jest świetna zawartość merytoryczna (gazeta podała, że w filmie uśmiercono pracownika TVP, ale twórcom chodziło o operatora Krzysztofa Knyża).

 

Film pokazuje manipulacje mediów oraz działania ekipy PO-PSL, prokuratury, Rosji. Są też najważniejsze zdjęcia archiwalne z 10 kwietnia i późniejszych dni, które pozwalają przypomnieć sobie tę - dla zdecydowanej większości Polaków - smutną, ale wartą zapamiętania atmosferę. Może niepotrzebna jest scena wybuchu, bo nieprzekonanych nie przekona, a skłania ich do uznania wszystkiego czy wielu faktów za nieprawdziwe, niechęci do całego filmu. Można też dyskutować czy potrzebna była ostatnia scena z przywitaniem ofiar katastrofy smoleńskiej (piszę katastrofy, ale np. znalezienie części skrzydła 60 metrów przed brzozą, która miała je urwać i wiele działań Rosjan, rządu PO-PSL i prokuratury wskazuje na zamach) z zamordowanymi w Katyniu, bo też wywołuje mieszane uczucia u ludzi, których chcieliby przekonać twórcy filmu. Generalnie jestem przekonany, ze każdy Polak powinien obejrzeć ten film, ponieważ ta sprawa jeszcze długo będzie oddziaływać na nasze życie i warto wyrobić sobie zdanie na podstawie informacji z różnych źródeł.

 

Przykład bardzo nieobiektywnej recenzji na znanej stronie filmweb.pl //www.filmweb.pl/reviews/Bez+w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-19143 Autor recenzji pisze wiele subiektywnych ocen dotyczących walorów artystycznych filmu, niemal nie odnosi się do merytorycznej zawartości filmu, a gdy to robi jest to kompletnie chybione. Co jest złego w pytaniu w jakim języku rozmawiali Putin z Tuskiem na molo w Sopocie? Nie pamiętam, aby ktoś to mówił i nie widzę nic niestosownego w takim pytaniu. Także ciekawość o czym rozmawiali tak przyjaźnie - pamiętam, że Putin mordował ludzi w Czeczenii, Gruzji, na Ukrainie i w Syrii (wtedy oczywiście nie we wszystkich tych miejscach). I oczywiście należy utrzymywać stosunki dyplomatyczne z takim przywódcą, ale powinny one być oschłe, jedynie w celu realizacji polskich interesów. Autor recenzji pisze, że film zawiera niepotrzebne wątki i podał przykład: "(relacje Niny z jej chłopakiem, a przy okazji przybocznym operatorem oraz rozmodloną matką to skazana na porażkę próba uczłowieczenia bohaterki)". To wyjątkowe czepianie się - źli ludzie też mają rodziny, znajomych (dla nich nie są źli, albo nie aż tak źli jak dla postronnych), a gdyby tego nie było pojawiłby się na 99,9% zarzut, że ta dziennikarka została odczłowieczona, że jest to jej karykatura, bo prawie każdy ma rodzinę, znajomych.

 

Tu dla przykładu dość krytyczna recenzja, ale autorka potrafi napisać też o kilku pozytywach: //www.tysol.pl/a378-Nie-bojmy-sie-isc-na-Smolensk-Recenzja-filmu

 

A tu o tym co jest najsilniejszą stroną filmu - ukazanie wielu manipulacji medialnych: Tomasz Ćwiklak: Byłem na filmie "Smoleńsk" z małżeństwem znajomych lemingów. Wyszliśmy w milczeniu. Udało mi się namówić, znajome małżeństwo lemingów na wspólne wyjście do kina na "Smoleńsk". Nie mieli zamiaru iść na „film dla moherów”, więc mówię im - Co Wam szkodzi? Chodźcie ze mną. A jak uznacie, że to „sekciarska miazga”, to w ramach przeprosin stawiam Wam kolację. Nawet w tym Waszym … Wentzlu. Przy kasie czuli się trochę nieswojo, mówili coś w rodzaju, że pierwszy raz idą na „moherową twórczość” itp. Jakby się przed sobą i innymi tłumaczyli. Na sali nr 2 nie było więcej niż 30 osób. Popatrzyli na mnie znacząco z triumfalnym uśmiechem. Odwzajemniłem ten uśmiech. Państwo L (tak ich nazwijmy) oglądali film w spokoju. Przy jednej z końcowych scen, Pani L sięgnęła ukradkiem po chusteczkę. Z seansu wyszliśmy w milczeniu. Po wyjściu na … „pole” ;) Pan L sięgnął po papierosa. Ja wypuściłem arbuzową chmurę z mojej e-fajki. Pani L zaczęła poprawiać szybko makijaż. Gdy doszliśmy do samochodów Pan L mówi do mnie - Ale z tym seryjnym zamachowcem, to chyba przesadzili? - Nie, to prawda. „Wyguglujcie” sobie - odpowiedziałem miło. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy, że wyjątkowo ciepła noc i na rozstanie Pani L zapytała - Tomek, a masz tę książkę, o której nam kiedyś mówiłeś? Tej posłanki PiS. O Smoleńsku, którą z Rymanowskim napisała? - Tak i chętnie Wam pożyczę „Zamach na prawdę” Pani Wasserman – odpowiedziałem. Nie wiem, czy im nie przejdzie, ale o kolacji „U Wentzla” nic nie mówili.

//www.tysol.pl/a394-Tomasz-Cwiklak-Bylem-na-filmie-Smolensk-z-malzenstwem-znajomych-lemingow-Wyszlismy-w-milczeniu

 

Proszę tych, którzy oglądali film „Smoleńsk” o zagłosowanie na portalu filmweb.pl, a wszystkich o przekazanie rodzinie i znajomym takiej prośby (rejestracja jest łatwa). Tu link do strony: //www.filmweb.pl/film/Smole%C5%84sk-2016-650957 Odwiedza ten portal wielu zwykłych ludzi i mogą się kierować oceną filmu przy podejmowaniu decyzji czy pójść do kina czy nie. Rozpowszechnienie takiej prośby to nie jest chyba zbyt duży kłopot, a pozwoli podnieść ocenę "Smoleńska" na tamtej stronie.

 

Proszę też o apel/prośbę, aby oceniać samą recenzję - tu link do niej: //www.filmweb.pl/reviews/Bez+w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-19143 (czy jest pomocna - moim zdanie nie - poniżej moja polemika z nią) oraz komentarze pod recenzją. Wśród niżej ocenianych są też komentarze prawicowców - można głosując na komentarze zmienić ich kolejność. Wystarczy, że niewielka część z nas oceni te komentarze i czytelnicy filmwebu będą widzieli zupełnie inne opinie jeśli przeczytają tylko kilka pierwszych komentarzy.

 

Jeden z internautów napisał, aby to odpuścić, ale dlaczego mamy oddawać filmweb bez walki? Komentuje i ocenia niewielka część odwiedzających, większość to zwykli Polacy o różnych poglądach, nie będący żadnymi lewicowymi trollami. Odpuściłbym, gdyby było podejrzenie, że fałszują wyniki głosowania, ale może ono być prawdziwe, bo na film wylała się prawdziwa fala hejtu i część przeciwników prawicy oceniało prawdopodobnie film bez jego oglądania (na to wskazuje też to, że w ostatnich dniach ocena filmu wzrosła z 1,7 do 2,8 - to wskazuje na to, że zaczęli głosować ludzie, którzy oglądali film).

 

Pozdrawiam

 

Filip Stankiewicz

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jaka ta prawda jest ?. Proszę własnym zdaniem opowiedzieć , wtedy dyskutować będziemy .Pozdrawiam.
  • Wyjaśnijmy sobie pewne sprawy
    Po kolaudacji tego filmu fikcji przygodowej "moralny sprawca katastrofy" pod Smoleńskiem wyszedł bardzo niezadowolony. Premierę przesunięto, by doprowadzić "dziełko" do stanu, w którym po premierze "moralny sprawca katastrofy" był zadowolony. Dziełko to z katastrofą pod Smoleńskiem ma tyle wspólnego co świat Harrego Pottera z rzeczywistością. Wybuch dawno wykluczył stan ofiar, inne elementy to tylko fikcja literacka. Powiedzmy sobie, że jest znacznie więcej filmów znacznie bardziej wartych zobaczenia. Na razie był jeden film przedstawiający rzetelnie tę katastrofę,
    https://www.youtube.com/watch?v=kYALcsHFc6E
    Oczywiście, dziś wiemy więcej, szczególnie o naciskach na pilotów, obecności ludzi nie upoważnionych w kokpicie, co pokazuje jak na dłoni najnowszy i najpełniejszy odczyt zapisu rozmów w kokpicie.
    Tak więc recenzenci oddali się prawdzie, rzetelnie informują Polaków o wartości tego "dziełka" wykonanego pod dyktando "moralnego sprawcy katastrofy".
  • @Jaromir 22:10:58
    No to raczej tak wygląda .Pozdrawiam. http://s3.flog.pl/media/foto/jankowiak_bd71595dfecc29d62f561d3579578084.jpg
  • @Jaromir 22:10:58
    Zamiast pisać BZDURY, poczytaj w google :" zamach warszawski" i "zamach.eu" a po przeczytaniu na pewno nie napiszesz już głupot!!!
  • @zibi 22:53:17; Repsol
    Czytałem obie te teorie spiskowe będące piękną fikcją literacką pisaną zza monitora bez żadnych dowodów i faktów.
    Obie te teorie zakładają układ Kain zabił Abla. Nigdy PiS ani żadna z rodzin nie potwierdzała aby członkowie ich rodzin zniknęli wcześniej niż to wynikało z oficjalnej godziny wylotu. Jeśli osoby te wyjechały z miejsca spędzenia ostatniej nocy w godzinach odpowiadających wylotowi to nie ma możliwości, by ciała znalazły się w błocie Smoleńska wtedy, gdy je znaleziono. Tak więc przyjmując tę teorię mamy 96 rodzin spiskowców co swych bliskich chcieli zabić. Wybaczcie, ale nawet Macierewicz tego nie wymyślił. Jarosław jest winny tej katastrofy poprzez zapędzenie się w swoich dążeniach do władzy (nieumyślne spowodowanie śmierci 96 osób a nie zabójstwo). W umyślne zabójstwo przez 95 rodzin nie wierzę.
    Tak więc obie te teorie są o kant d... potłuc. Więc nie plotę bzdur w stylu "zamach warszawski", "zamach.eu"
    Mamy odczyt zapisu rozmów z kokpitu odczytany przez naszych naukowców wojskowych, ludzi posiadających wiedzę, nie zbieranina ludzi specjalizujących się we wszystkim, tylko nie w sprawach badań katastrof, jak ludzie z "zespołem Macierewicza".
    Wystarczy zwrócić uwagę na to co kłamcy smoleńscy Macierewicza kładą nacisk. Wszystko dotyczy czasu, gdy ofiary "moralnego sprawcy katastrofy" już nie żyły.
    Tak więc Repsol, trzeba mieć oczy, uszy otwarte a do tego poprzeć to myśleniem logicznym, by nie wierzyć w teoryjki spiskowe tworzone zza biurka. Wybacz, ale nie uwierzę, że Jarek zabił Leszka umyślnie. To nieumyślny efekt pogoni za władzą.
    A filmik, można oglądać jako fantastykę przygodową, albo, jeśli chce się poważnie wziąć do tematu, po prostu uznać, szkoda czasu na dawno obalone kłamstwa smoleńskie.
  • @Jaromir 23:26:52
    Co tu pisać ,skoro wszyscy mają wrak w dupie. Pozdrawiam.
  • @Repsol 00:50:57
    Tak na logikę rzecz biorąc, to ten wrak nie jest nam do niczego potrzebny. Co miano zbadać, to zbadano, jeśli coś chciano by ukryć, to dawno ukryto. Byłby wiecznym elementem sporów, czy ten element mógł się tak wykręcić czy nie. Czy dane uszkodzenie nastąpiło w trakcie katastrofy, czy w trakcie transportu itd. itp. Z tego co wiem, to nasz "ekspert" Macierewicz nigdy przy wraku nie był. Jest za to elementem powodującym spory w Polsce, powodującym frustracje, oddziaływania ambicjonalne. Tak jak Macierewicz i kilku innych jastrzębi nie przepuszczą żadnej okazji, bo Rosji nie dopiec, tak Rosja dopieka nam tym wrakiem. To element zagrywki politycznej i ambicjonalnej. I z pewnością wrak ten pozostanie na tamtym placu po wieki wieków, czyli póty, póki będzie wzbudzać emocje. Dlatego każdy ma go w d... ale przy rozgrywkach politycznych jest bardzo dobry element podsycania zainteresowania.
  • @Jaromir 22:10:58
    "Wybuch dawno wykluczył stan ofiar"

    może włączyć mózg !
  • @Jaromir 23:26:52
    "Jeśli osoby te wyjechały z miejsca spędzenia ostatniej nocy w godzinach odpowiadających wylotowi to nie ma możliwości, by ciała znalazły się w błocie Smoleńska wtedy, gdy je znaleziono."

    nikt nie wie, co przywieziono w zalutowanych trumnach nie do otwierania,

    można tylko dyskutować o tym, co po latach wygrzebano.

    I spekulować, ile podmianek zrobiono.
  • @Jaromir 12:15:13
    po co cokolwiek badać,

    gdy nawet materiały TVP z 10.04.2010r bezpowrotnie zniknęły.

    Oczywiście tylko te, które nie pasowały do oficjalnej, oraz nieoficjalnej wersji.
  • @interesariusz z PL 14:24:17
    "nikt nie wie, co przywieziono w zalutowanych trumnach nie do otwierania"
    Zapominasz o tym, że zaraz po katastrofie na miejscu byli żołnierze BOR, ci co pilnowali ciała prezydenta. Oni rozpoznali go, nie miał problemów z rozpoznaniem ciała brata, na lotnisku w Smoleńsku również Jarosław.
    Widzieliśmy zdjęcia ofiar publikowane na ruskim serwerze, również żołnierze BOR nie zgłaszali, że na miejscu katastrofy nie ma ciał. Więc ciała, oczywiście nie przypisane do poszczególnych osób były na miejscu katastrofy.
    Co działo się w Moskwie, podczas sekcji to zupełnie inna sprawa. Ale wyobraź sobie sytuację w której nagle masz kawałki ciał prawie 100 osób. Wtedy należało podjąć decyzję pochowania wszystkich we wspólnej mogile, nie byłoby problemu, że może część ciała jednej osoby leży w innym miejscu.
    Jarosław rozpoznaje brata, inni członkowie rodzin m.in. brat Marii Kaczyńskiej rozpoznaje jej ciało, Mellak twierdził, że jego brat wyglądał jakby spał. To nie są ofiary wybuchu w zamkniętym pomieszczeniu, gdzie ciśnienie musiało być wielokrotnie większe, niż różnica ciśnień między powierzchnią ziemi a ciśnieniem na wysokości 12 tys. m. Bo taką różnicę samolot spokojnie wytrzymuje. Przy oddziaływaniu takiego ciśnienia tam byłyby strzępy ciał, nie ciała rozpoznawalne. Dlatego nie było żadnego wybuchu. Wybuch można przypisać tylko do bujnej wyobraźni Macierewicza i jego pseudo ekspertów, z których żaden w życiu nie badał żadnej katastrofy i nie mają przygotowania merytorycznego do takich badań. Takie Misiewicze, co to będąc technikiem farmacji zna się na energetyce, wojskowości i bóg sam wie czym jeszcze.
    Co do materiałów TVP to nie wiem skąd masz takie informacje?
  • @Jaromir 23:26:52
    Widać, że nie masz pojęcia o katastrofach lotniczych!!! Oglądam w National Geografic od lat serię o katastrofach lotniczych i nie było katastrofy, aby samolot , spadając z 10-20 m, rozbił się na 1000000 kawałków i było 100% ofiar!!! Gdzie rów, który powinien wyryć 90-tonowy samolot???
    Na własne oczy widziałem wywiady i operatorem TVPINFO, który przybiegł po paru minutach na to pobojowisko i za kilka minut był tam też św.p. Ambasador Polski. Obaj powiedzieli, że na pobojowisku nie było ciał ofiar, bagaży pasażerów i 120 foteli !!!!! Klucz do tej zagadki jest na lotnisku bo Okęcie, nie działał rerwer, który rejestrował wchodzących i ok godz.3 rano zgasło światło na całym lotnisku i dzielnica Ursynów , nie była oświetlona w ok 50%!!! Nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu tak ważnej delegacji w szczytnym celu i to dowodzi, że delegacja została "zabezpieczona" na podstawie komunikatu , który przyszedł do Polski z Czech i głosił,że:samolot pasażerski UE jest zagrożony atakiem terorystycznym!!! Jeżeli nie znasz takich FAKTÓW, to nie powtarzaj głupot z ŁŻEMENDIÓW!!!
  • @zibi 23:09:36
    Zacznijmy od tego, ile jest filmów z wylotu Tuska do Smoleńska? Podobnież był film z tego, że to Błasik meldował gotowość samolotu, ale sam na oczy nie widziałem, więc pójdźmy poszlakami. Ilu ludzi zgłosiło, byłem tam na lotnisku w godzinę wylotów i nie było tam pasażerów, przecież przez jakieś bramki musieli przechodzić, ktoś musiał im paszporty skontrolować i nie ma takiego odważnego, co by to nie zgłosił? Dlaczego PiS nie idzie tą ścieżką, dlaczego J.Kaczyński mówi, że rozmawiał z bratem? Był w spisku by zamordować tę delegację? Są zapisy rozmowy między TU a wieżą na Okęciu, są zapisy z kontroli ruchu powietrznego, że twórcy teorii spiskowych nie mają do nich dostępu to chyba normalne. Poza grupką entuzjastów z których żaden d... zza biurka nie ruszył, nikt tych bzdur nie opowiada. To teoria wymyślona przez kilku ludzi żadnych podstaw i wiarygodności.
    Mówisz, że nie widzieli ciał, foteli, bagaży? A później były, widzieliśmy je na zdjęciach, i to wtedy, gdy już po pobojowisku kręciło się wielu ludzi, zanim zabezpieczono teren, czy ktoś widział samochody, którymi dowożono fotele, bagaże, ciała? Jak szybko BOR znalazł ciało prezydenta? Czy oni mówią, że ciał tam nie było?
    Łżemediów nie oglądam, od dawna nie włączam Radia Maryja, mam wykasowane TV trwam z pamięci stacji. Zresztą TV prawie nie oglądam, nie na tym opieram swoją wiedzę a na materiałach pisanych, tworzonych przez ludzi mających, w odróżnieniu od całego zespołu Antoniego, doświadczenie w lotnictwie. Albo porównuję materiały z różnych źródeł, stąd znam również teorię maskirowki.
  • @Jaromir 11:22:35
    Opowiadasz o zapisach rozmów... A wiesz kto Ci w nawigacji samochodowej dyktuje trasę?
    Dzisiaj taka technologia, że wszystko można podrobić, a i tak zdjęć z wylotu nikt nie przedstawił. Poza tym śmierć wielu osób powiązanych z tą katastrofą i brak kokpitu tylko uwiarygadniają tezę o maskirówce. Jest jeszcze usunięty przez Macierewicza prof Cieszewski ze swoimi tezami.
    Chyba błądzisz jaromir. Nikt niczego nie wyjaśni, bo jest totalna zmowa przeciwko prawdzie. Jej wyjawienie jest prawdopodobnie wyrokiem śmierci i dlatego nikt z rodzin pary z ust nie puści.
  • autor
    "Co jest złego w pytaniu w jakim języku rozmawiali Putin z Tuskiem na molo w Sopocie?"

    Przecież wystarczyło odpowiedzieć, że Tusk przez 8, a może i 12, lat za PRL-u uczył się rosyjskiego.... w tydzień by w trakcie korepetycji przypomniał sobie na tyle, by przed mediami nabrać wiarygodności.

    Długoterminowo gadanie po rosyjsku przez polskiego premiera o wiele lepiej zostałoby odebrane w Polsce, niż świadomość, że Polak i Rosjanin rozmawiają ze sobą po niemiecku (o ile faktycznie Tusk niemiecki zna).

    Bo dla tłumu wciąż istotne ma znaczenie, czy polski premier nagina się pod język cara (to daje poczucie bezpieczeństwa), czy wymaga rozmowy na neutralnym polu. Dla myślących: oczywiście język tylko narzędziem: młotem można łamać i prostować kości, skalpelem można oskalpować, jak sama nazwa wskazuje. Biblię po niemiecku też spisano... a powstańców warszawskich uciszano z wtrętami w gwarze zbliżonej do starocerkiewnosłowiańskiego, więc luzu nieco. Wszak lepiej, by komunikacja w zespole chirurgów czy współpraca w zespole nawigator-pilot odbywała się w sposób w pełni zrozumiały, nawet w suahili, niż po polsku, ale między niedosłyszącym a sepleniącym.

    Jak brak jest wspólnego języka, nie zawsze komunikacja dobrze działa.
    I potem następuje nieoczekiwana zmiana "pierwszego pilota" z z fizolsko-serwilistycznej i mocno zlewicowanej platformerskiej wyrobnicy Ewy na związaną mentalnie z łacińską cywilizacją pisowską mocno sprawicowaną Beatę, z absolutnie nieuprawnionym pominięciem racjonalnego środka sceny politycznej, mocno osadzonej w zdroworozsądkowej Tradycji, co się w Polsce wydarzyło w latach 2010-2016 (atomizacja sceny politycznej, czyliż jkby nie był premier, i tak musi jedna ze skrajności dominować. A nie o to chodzi.).

    Tylko że te odgórne zmiany dla zwykłych Polaków niewiele znaczą. Liczą się zmiany ISTOTNE. Trafione, z zachowanym metrum społecznych nastrojów. Taką zmianą jest na ten przykład wprowadzenie neobecikowego (becikowe bis), które to działanie to pierwszy krok ku lepszemu, tzw. first BIG step w rozwoju polskiej państwowości, inwestującej w chrześcijańską rodzinę (nie to, żeby rodziny z jedynakami były niechrześcijańskie, ale te z 2 dzieci z oczywistych względów są bardziej funkcjonalne). Tylko idiota temu zaprzeczy. Za rok zobaczymy tego efekty. Za rok zjawisko pod nazwą 500+ pokaże swą twarz. I nie będzie to twarz Janusza Palikota...

    Okaże się, czy to kasa w błoto, czy wreszcie pierwsze rozsądne działanie tego państwa od lat wielu.

    Dlaczego tak jest? BICOus.
  • autor
    "pamiętam, że Putin mordował ludzi w Czeczenii, Gruzji, na Ukrainie i w Syrii" - widziałeś ?, masz dowody?, - pewnie widziałeś w TVN i w tym wypadku wierzysz że to prawda jest, bo zwykle TVN kłamie ...
  • @zadziwiony 20:39:04
    Przyjęcie teorii maskirowki oznacza, że Kain zabił Abla, choć powiedzmy sobie po ostatnich wyczynach Macierewicza lubiącego młodych niedoświadczonych chłopców tolerowanych przez Jarosława zastanawiam się, jakie haki na Jarosława ma Antoni. Po 9 miesiącach działania PiS osiągnęło na pewno poziom mułu, bo trudno oczekiwać, że to już dno od którego się odbiją.
    Trochę zajmuję się dziedziną akustyki, choć w zakresie muzyki i wiem jakie są możliwości zarówno fałszowania jak i wykrycia fałszerstw. Wyobraź sobie, że z zapisu 2 kanałowego można uzyskać zapis 5.1 a nawet 7.1 kanałowy. Dlatego ufam naszym specjalistom od dźwięku, że potrafią fałszerstwo wykryć.
    Ja może bezpodstawnie nadal wierzę, że brat nie zabił brata, było to tylko nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lotniczym i na tej podstawie odrzucam maskirowkę.
    Druga sprawa, nie mam wątpliwości, że TU 154 wyleciał z Okęcia i przeleciał do Smoleńska. Na to są zapisy dokonywane przez kontrolę lotów Okęcia, Polski, Białorusi, Rosji.
  • @Jaromir 17:56:13
    Film jest słaby, a gra aktorów sztuczna. Wyjątkowo słaby i wyjątkowo sztuczna.

    I piszę to jako osoba, którą zdarzenia z 10.04 do żywego dotknęły.

    Zapewne nie jest łatwo nagrać film o docieraniu do Prawdy w chwili, gdy jeszcze żadnej Prawdy o 10.04 nie znamy i wciąż tkwimy we mgle.

    Kilka rzeczy jednak (mimowolnie?) autorowi udało się pokazać: zderzenie sacrum i profanum. Polski emocjonalnie-cierpiącej (ale i niechętnej do jakiejkolwiek poznawczej autorefleksji: wiadomo, Ruscy zabili Prezydenta jako prawda objawiona z góry) i Polski racjonalnie-prześmiewczej, wyprutej z jakiejkolwiek wrażliwości, szczęśliwej, że to nie ją spotkało to, co spotkało te 96 osób i niechętnej do stawiania sobie pytań. Odreagowującej w grubiański sposób te emocje. Polski do głębi katolickiej i zakotwiczonej w przeszłości oraz Polski nowoczesnej, odcinającej się od jakichkolwiek korzeni głębszych niż 1989 r. To pęknięcie istnieje.

    jedyna prawda, jaką film oddaje, to taka uniwersalna - tutaj na 100% się zgadzam - wykreowany tvn-owski widz (target) reprezentuje właśnie taki tym osobowości, jaki charakteryzuje główną aktorkę - Beata Fido to osoba pragnąca robić karierę i "zdobyć niusa" jako pierwsza (a i to nieprzekonująco zagrane), ascetyczna w wyrazach emocji (jedna mina - niedowierzanie połączone z szyderstwem), wykastrowana z jakiejkolwiek empatii, niepotrafiąca zmierzyć się z Prawdą i z samą sobą (genialne zestawienie faktów: Las Kabacki i kilkaset metrów drzew wyciętych skrzydłami spadającego giganta kontra oficjalna teza o jednej brzozie), chcąca gotowych wyjaśnień, zadowalająca się "oficjalną wersją", nieszukająca dalej, głębiej. Uznająca to, co powie waadza, za prawdę. Typowy post-homosovieticus, nienawidząca na wskroś podskórnie "sekty smoleńskiej" jako obce jej kulturowe katolicko-kołtuńskie-tałatajstwo, które nie dość, że wynosi na piedestał cierpienie, a na Wawel - poświęcenie, to jeszcze ma czelność szukać Prawdy.

    Jej wewnętrzna przemiana jest wprawdzie zarysowana, ale nieprzekonująco pokazana. Ot, co najwyżej z monolitu odpornego na emocje tworzy się osoba, w psychice której pojawia się SZPARA.

    Na razie za wcześnie, by przez tą szparę dotarły do niej głębsze pytania (rozważania), bo Beata Fido (Nina) to nie jest tym głęboko intelektualnie przepracowanej osobowości. No ale nie jest to już monolit.

    Przynajmniej zadała sobie pytanie: to za co ja biorę kasę?
    Za firmowanie własną twarzą kłamstwa i obłudy???

    Trzeba było nie tylko 96 ofiar (to jej nie ruszyło), by na gładkiej tefałenowskiej (teflonowej) powierzchni tego, co w głębi niej siedzi, pojawiła się rysa, lecz konieczne było utrudnienie jej śledztwa, by zrozumiała, że podąża drogą, która prowadzi donikąd. Że jest nieumiejętność dotarcia do istoty zjawisk jest wykorzystywana genialnie przez reżyserów Wyższego Formatu.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930